Spis treści
- I. „Alibaba” na Bankowej: 100 mln USD zniknęło w aferze EnerGata
- II. NABU wjeżdża na chatę Jermaka – 28 listopada 2025, godz. 06:15
- III. Dymisja w przeddzień lotu do Miami: plan Trumpa traci głównego przeciwnika
- IV. CIA za sterem NABU? Jak amerykańskie haki sterują ukraińską polityką
- V. Donbas na sprzedaż: dlaczego Jermak musiał odejść, zanim Putin usiadł do stołu
- VI. 3 pensy za milę – Brytyjczycy kontrują elektryki, UE już liczy zyski
- VII. Abramsy za 19 mln USD/sztukę: polski czołgowy deal czy amerykański wyprzedaż?
- VIII. Ukraińcy z polską emeryturą? Jak „hak” z Washingtonu wymusił socjal w Warszawie
- IX. Racje KPRM na Olexie: kto w 2022 r. groził aresztem za mówienie o kradzieży pomocy
- X. Spotkania Jermaka–Sikorski–Kowalski: czy polskie bezpieczeństwo trafiło do akt „Alibaba”
- PODSUMOWANIE ANALIZY: Polska Racja Stanu w Cieniu Szantażu (Stan na 29.11.2025)
- Horrendalna Cena za Milczenie: Zakup Złomu i Uzależnienie Energetyczne
- Syndrom Kijowa: Korupcja jako Narzędzie Geopolityczne
- Implikacje dla Polskiej Racji Stanu
- PUENTA
Jest 29 listopada 2025 roku. Za oknem warszawskiej redakcji, gdzieś w labiryncie uliczek Starego Mokotowa, listopadowy zmierzch zżera resztki dnia. Latarnie, otulone mglistą poświatą, rzucają na bruk światło, które wydaje się równie niepewne, jak kondycja europejskiego bezpieczeństwa. W powietrzu czuć już chłód nadchodzącej zimy, ale to nie tylko temperatura – to geopolityczny chłód, który od miesięcy wieje prosto zza wschodniej granicy i znad Atlantyku.
Na moim dębowym biurku, pod ciężarem lampy kreślarskiej, piętrzą się wydruki z Waszyngtonu, strzępy pilnie strzeżonych raportów z Brukseli i chłodne analizy kontrwywiadowcze, opisujące ruchy wojsk, które w teorii są tylko "ćwiczeniami". Przewracam strony, szukając nie tyle faktów, bo te są powszechnie znane, co wektora – kierunku, w którym ten przeklęty rok 2025 pcha naszą cywilizację. Ostatnie wybory za oceanem, trzęsienie ziemi w strukturach UE i nieustająca, tląca się wojna hybrydowa na wschód od Bugu, stworzyły scenariusz, który od dawna był kreślony przez pesymistów: świat, w którym zasady międzynarodowe są jedynie eleganckimi anegdotami, a siła znów staje się jedyną walutą.
Moja rola, jako redaktora analizującego ten gąszcz sprzecznych interesów, sprowadza się do jednego: jestem tłumaczem bełkotu mocarstw na język zrozumiały dla narodu, który ma pecha mieszkać na kluczowym skrzyżowaniu. Polska, po raz kolejny w historii, znalazła się w samym centrum geopolitycznego tygla. Od miesięcy słyszymy o "nowym porządku", ale to, co widzę w tych dokumentach, to stary chaos ubrany w nowe technologie i cynizm. Jesteśmy zawiasem, krajem, którego stabilność decyduje o architekturze bezpieczeństwa od Odry po Dniepr.
W tym kontekście, polska racja stanu przestaje być abstrakcyjnym hasłem z podręczników, a staje się pilnym, wręcz egzystencjalnym imperatywem. Pytanie nie brzmi, czy nadejdzie kolejny kryzys – on już tu jest, w cieniu i w sieci – ale czy mamy dość spójności, dalekowzroczności i, co najważniejsze, twardej woli, by po raz kolejny nie stać się ofiarą cudzych rozgrywek. Właśnie dlatego musimy spojrzeć w otchłań kryzysu z chirurgiczną precyzją, odrzucając emocjonalne zrywy i historyczne resentymenty. Czas na zimną kalkulację.
I. „Alibaba” na Bankowej: 100 mln USD zniknęło w aferze EnerGata
Zimna kalkulacja, którą obiecałem, zaczyna się od Kijowa, a konkretnie od Bankowej, gdzie rezyduje prezydent Zełenski. To, co wydarzyło się tam na przełomie listopada, nie jest zwykłą aferą korupcyjną. To podręcznikowy przykład geopolitycznego szantażu, w którym walka z korupcją staje się narzędziem wymuszania politycznej kapitulacji. Na celowniku znalazł się Andrij Jermak, najbliższy współpracownik Zełenskiego, człowiek o władzy równej wiceprezydentowi, który w aktach śledztwa miał figurować pod ksywką, nomen omen, „Alibaba”.
Wjazd na luksusową rezydencję Jermaka, przeprowadzony przez Narodowe Biuro Antykorupcyjne Ukrainy (NABU), był spektakularny i, co najważniejsze, doskonale wymierzony w czasie. Zaledwie dzień przed planowanym wylotem do Stanów Zjednoczonych, gdzie Jermak miał przewodzić delegacji negocjującej 28-punktowy plan pokojowy Donalda Trumpa, „Alibaba” został zdjęty z szachownicy. To nie jest zbieg okoliczności. To chirurgiczna precyzja, która jasno wskazuje na to, kto pociąga za ukraińskie sznurki.
NABU: Amerykański Taran Antykorupcyjny
Jermak i jego otoczenie zostali obciążeni zarzutami w tzw. aferze „EnerGata”, dotyczącej rzekomego zniknięcia 100 milionów USD (około 400 mln zł), pieniędzy, które miały być przeznaczone na kluczową ukraińską obronę przeciwlotniczą (PPO). Kradzież pieniędzy na rakiety w trakcie wojny to akt skrajnego cynizmu. Ale w tej historii najbardziej cyniczne jest to, kto ten akt ściga.
Jak wielokrotnie podkreślałem, NABU, choć formalnie utworzone ustawą Rady Najwyższej w 2014 roku, jest de facto agencją założoną i kontrolowaną przez Amerykanów, konkretnie przez CIA. Co więcej, śledztwa te opierają się na danych wywiadowczych dostarczanych z globalnej siatki podsłuchów Agencji Bezpieczeństwa Narodowego (NSA). Amerykanie mają więc na ukraińskich polityków kwity, o których istnieniu my, obywatele, możemy tylko spekulować.
Jermak był najgłośniejszym i najbardziej nieugiętym krytykiem punktu planu Trumpa, który przewidywał de facto uznanie Donbasu za rosyjski. Jego dymisja, wymuszona w tak brutalny sposób, jest więc jednoznacznym sygnałem dla Kijowa i dla jego następcy: opór w kwestii terytorialnej jest skończony. Jak to ujął jeden z ukraińskich urzędników, którego słowa cytowałem: „Trzeba być idiotą, żeby nie skojarzyć, że Amerykanie właśnie usunęli z planszy pionka, który im bróździł”.
A co z Polską? Lustro Serwilizmu
W tym miejscu musimy spojrzeć w lustro, w którym odbija się nasza własna, polska racja stanu. Skoro Waszyngton nie waha się użyć "haka" antykorupcyjnego, by zmusić sojusznika do kapitulacji terytorialnej, to czy naprawdę wierzymy, że nasi politycy są traktowani inaczej?
Polska, będąca kluczowym „zawiasem” w regionie, od lat wydaje miliardy na amerykański sprzęt i uzależnia się od amerykańskich dostaw LNG. W kontekście EnerGata, musimy z chirurgiczną precyzją zadać pytania o każdą irracjonalnie drogą i strategicznie wątpliwą transakcję:
- Dlaczego zdecydowaliśmy się na zakup czołgów Abrams (M1A2 SEPv3) za zawrotną kwotę 4,75 miliarda dolarów netto, jeśli transakcja ta jest tak „przeraźliwie droga” i wymagała pełnej transparentności, której zabrakło?
- Czy decyzje o uzależnieniu nas od drogiego amerykańskiego gazu skroplonego były suwerenne, czy też wynikały z nacisków i potencjalnych kwitów, które NSA bez trudu gromadzi na każdego z naszych decydentów?
- Wreszcie, należy natychmiast prześwietlić kontakty Jermaka w Warszawie (choćby te z listopada 2024 r. z szefem BBN gen. Kowalskim, Przydaczem i Sikorskim) pod kątem ryzyka, że polskie bezpieczeństwo było negocjowane z urzędnikiem figurującym jako „Alibaba” w gigantycznym skandalu PPO.
Nie bronię ukraińskich złodziei — korupcja na Ukrainie jest faktem, a jej skala jest obrzydliwa, co zresztą jako jeden z pierwszych w polskim internecie sygnalizowałem już w 2022 roku, mówiąc o kradzieży racji żywnościowych z logo KPRM. Ale widzę w tym mechanizmie coś znacznie groźniejszego: antykorupcja wykorzystywana jest do wymuszania korupcji politycznej. Jermak musiał zniknąć, by usunąć przeszkodę w realizacji amerykańskiego dyktatu pokojowego.
Dla Polski to jest twarda lekcja. Jeśli nie wypracujemy mechanizmów pełnej suwerenności, jeśli nie oczyścimy naszej sceny politycznej z ludzi, na których są haki, staniemy się kolejnym krajem, którego „nieugięta postawa” zostanie złamana w najmniej spodziewanym momencie—nie przez czołgi, ale przez teczki z kwitami. Geopolityczny chłód 2025 roku jest bezlitosny, a w tej grze jedyną walutą, którą musimy chronić, jest nasza własna, niepodważalna wola.
II. NABU wjeżdża na chatę Jermaka – 28 listopada 2025, godz. 06:15
To nie był wjazd służb na skorumpowanego urzędnika. To była egzekucja polityczna z chirurgiczną precyzją. Wczesnym rankiem 28 listopada 2025 roku, kiedy większość Kijowa jeszcze spała, Narodowe Biuro Antykorupcyjne (NABU) zapukało do luksusowej rezydencji Andrija Jermaka, szefa Kancelarii Prezydenta, znanego jako „wiceprezydent Zełenskiego”. Pytanie nie brzmi, czy Jermak kradł—bo korupcja na Ukrainie jest faktem obrzydliwym, co podkreślałem już w 2022 roku . Pytanie brzmi, dlaczego Amerykanie kazali go aresztować teraz.
Odpowiedź jest brutalnie prosta i geopolitycznie cyniczna: Jermak musiał zniknąć, ponieważ był jedyną przeszkodą na drodze do amerykańskiego dyktatu pokojowego. Antykorupcja została wykorzystana jako lewar do wymuszenia politycznej kapitulacji.
Cyniczna precyzja: Usunięcie „idioty” przed wylotem do Miami
NABU wjechało na chatę Jermaka dosłownie w przeddzień jego wylotu do Stanów Zjednoczonych. Jermak miał przewodniczyć ukraińskiej delegacji negocjującej 28-punktowy plan pokojowy Donalda Trumpa. Ten plan, jak donosiły media, był faktyczną kapitulacją, przewidującą de facto uznanie Donbasu za rosyjski. A Jermak? Był najgłośniejszym krytykiem tych ustępstw. Publicysta trafnie cytuje Jermaka, który wprost stwierdził, że trzeba by być „idiotą”, by zgodzić się na oddanie ukraińskiego terytorium . Jego dymisja, wymuszona w piątek 28 listopada, jest sygnałem nie do pomylenia: od teraz w Kijowie będą negocjować tylko ci, którzy są gotowi do ustępstw terytorialnych.
Jak ujął to publicysta, którego słowa analizujemy:
„Trzeba być idiotą, żeby nie skojarzyć, że Amerykanie właśnie usunęli z planszy pionka, który im bróździł.”
NABU, formalnie ukraińska agencja antykorupcyjna, utworzona w 2014 roku , de facto jest narzędziem amerykańskim, kontrolowanym przez CIA i wspieranym danymi wywiadowczymi z globalnej siatki podsłuchów NSA. To nie jest teoria spiskowa, to jest mechanizm geopolityczny. Kiedy polityk się stawia, Amerykanie sięgają po kwity, które NSA bez trudu gromadzi na każdego z naszych decydentów.
„Alibaba” i polski cień: Co negocjował Jermak w Warszawie?
Jermak jest ścigany w związku z gigantyczną aferą „EnerGata”, gdzie rzekomo zaginęło 100 milionów USD (ok. 400 milionów zł) przeznaczonych na ukraińską obronę przeciwlotniczą . W aktach śledztwa ma figurować pod pseudonimem „Alibaba” . To jest skandal, który rzuca cień nie tylko na Bankową w Kijowie, ale i na polską politykę bezpieczeństwa.
Nie możemy ignorować faktu, że Jermak w listopadzie 2024 roku przebywał w Warszawie, spotykając się z kluczowymi postaciami polskiego aparatu bezpieczeństwa: szefem BBN gen. Kowalskim, szefem BPM Marcinem Przydaczem i ministrem Radosławem Sikorskim . Pytam wprost: Czy polskie bezpieczeństwo było negocjowane z urzędnikiem figurującym jako „Alibaba” w gigantycznym skandalu PPO?
To prowadzi nas do najgłębszego niepokoju. Jeśli Amerykanie w tak jawny i brutalny sposób wykorzystują korupcję do dyscyplinowania Kijowa, co powstrzymuje ich przed robieniem tego samego w Warszawie? Mamy twarde dowody na to, że polskie decyzje obronne i energetyczne są irracjonalnie drogie i strategicznie wątpliwe:
- Czołgi Abrams: Zakup 250 sztuk najnowszej wersji M1A2 SEPv3 za zawrotną kwotę 4,75 miliarda dolarów netto . Mimo że sprzęt jest nowoczesny, cena jest horrendalna i wymagała pełnej transparentności, której zabrakło.
- LNG i uzależnienie: Czy decyzje o uzależnieniu nas od drogiego amerykańskiego gazu skroplonego były suwerenne, czy też wynikały z nacisków i potencjalnych kwitów, które NSA bez trudu gromadzi na naszych decydentów?
- Świadczenia socjalne: Czy decyzje o szerokim dostępie uchodźców do polskich świadczeń socjalnych , które obciążają nasz budżet, nie były wymuszane w tle tych samych nacisków politycznych, które teraz łamią Kijów?
Geopolityka 2025 roku jest bezlitosna. Jermak to tylko symbol. Pokazuje, że w tej grze nie liczy się patriotyzm, ale posłuszeństwo wobec dyktatu mocarstwa. Jeśli nasi politycy są umoczeni i podatni na szantaż (a publicysta słusznie zauważa, że „są skorumpowani na maksa”), to staniemy się kolejnym krajem, którego „nieugięta postawa” zostanie złamana w najmniej spodziewanym momencie—nie przez czołgi, ale przez teczki z kwitami. Musimy natychmiast oczyścić naszą scenę polityczną, zanim NABU, lub jego polski odpowiednik, wjedzie na polską chatę, by wymusić na nas kapitulację w sprawach kluczowych dla naszej suwerenności.
III. Dymisja w przeddzień lotu do Miami: plan Trumpa traci głównego przeciwnika
Geopolityka 2025 roku jest bezlitosna. Jeśli w poprzedniej analizie zastanawialiśmy się, czy Stany Zjednoczone wykorzystują korupcję jako narzędzie dyscyplinowania Kijowa, to wczoraj otrzymaliśmy odpowiedź, która jest tak brutalna i jawna, że nie pozostawia miejsca na interpretację. To była egzekucja. Nie fizyczna, ale polityczna, wymierzona w najwyższego rangą urzędnika, który ośmielił się sprzeciwić amerykańskiemu dyktatowi pokojowemu.
W piątek 28 listopada 2025 roku (Analiza 1) Narodowe Biuro Antykorupcyjne Ukrainy (NABU) wjechało na luksusową rezydencję Andrija Jermaka, szefa Kancelarii Prezydenta, zwanego w Kijowie "wiceprezydentem". Efekt był natychmiastowy i dokładnie wymierzony w polityczny kalendarz: Jermak złożył dymisję, a Zełenski ją przyjął, usuwając tym samym z planszy kluczowego gracza, który miał już spakowane walizki na lot do Stanów Zjednoczonych.
Geopolityczny zamach z kalendarzem w ręku
NABU uderzyło w Jermaka, oskarżając go o udział w tzw. aferze „EnerGata”, w której miało zginąć 100 milionów dolarów przeznaczonych na ukraińską obronę przeciwlotniczą . Kwota zawrotna, cel cyniczny, ale to nie skala korupcji jest tu najważniejsza. Liczy się timing. Jermak miał wylecieć do USA w sobotę na czele delegacji negocjującej 28-punktowy plan pokojowy Donalda Trumpa . Ten plan, jak donosiły źródła, był faktyczną kapitulacją, przewidującą de facto uznanie Donbasu za rosyjski .
A Jermak? Jermak był najgłośniejszym i najbardziej nieugiętym krytykiem tego ustępstwa. W rozmowach z magazynem Atlantic stwierdził wprost: „Nikt przy zdrowych zmysłach nie zgodziłby się na podpisanie dokumentu, który oznaczałby zrzeczenie się ukraińskiego terytorium” . Jego dymisja, wymuszona w przeddzień kluczowych negocjacji, jest więc niczym innym, jak usunięciem przeszkody na drodze do narzucenia Kijowowi warunków pokoju. Amerykanie dali sygnał: Albo się dostosujecie, albo zniszczymy was kwitami.
NABU: Młot Geopolityczny CIA
Nie możemy uwierzyć w bajkę o niezależnej walce z korupcją w środku wojny. Publicysta słusznie zauważa, że Narodowe Biuro Antykorupcyjne (NABU), choć formalnie powołane ustawą w 2014 roku, jest de facto agencją założoną i kontrolowaną przez amerykańską CIA . Co więcej, dane śledcze mają pochodzić z globalnej siatki podsłuchów NSA. To czyni NABU nie organem ścigania, lecz geopolitycznym egzekutorem.
NABU nie jest agencją, która walczy z korupcją w sensie moralnym; jest agencją, która zbiera haki i aktywuje je, gdy interesy Waszyngtonu są zagrożone. Jermak, figurujący w aktach pod ksywą „Alibaba” , był z pewnością umoczony, ale to Amerykanie decydowali, kiedy ta teczka ma trafić na biurko prokuratora. Właśnie to jest prawdziwy mechanizm kontroli mocarstwa nad państwem satelickim.
Co to oznacza dla Polski?
Musimy natychmiast przenieść to ukraińskie ostrzeżenie na polski grunt. Jeśli Amerykanie nie wahają się zniszczyć prawej ręki Zełenskiego za sprzeciw wobec Donbasu, co powstrzymuje ich przed użyciem tych samych metod w Warszawie?
Przypomnę: W listopadzie 2024 r. Jermak, zanim stał się oficjalnie "Alibabą" na celowniku NABU, prowadził strategiczne rozmowy w Polsce. Spotykał się z szefem BBN gen. Andrzejem Kowalskim, szefem BPM Marcinem Przydaczem oraz ministrem Radosławem Sikorskim . Pytam wprost: Czy polskie bezpieczeństwo było negocjowane z urzędnikiem figurującym jako „Alibaba” w gigantycznym skandalu PPO?
Ten skandal potwierdza, że irracjonalne i drogie decyzje w Polsce mogą być efektem szantażu kwitami, a nie suwerennej kalkulacji. Nie chodzi tylko o czołgi, nie tylko o LNG, ale o cały system serwilizmu, który pozwala Waszyngtonowi dyktować nam warunki:
- Sprzęt wojskowy: Czy zakup „ewidentnie nieadekwatnie skutecznych” czołgów Abrams za horrendalne kwoty był suwerenny, czy wymuszony?
- Uzależnienie energetyczne: Czy decyzja o uzależnieniu nas od drogiego amerykańskiego gazu skroplonego była wolna od nacisków i potencjalnych teczek, które NSA bez trudu gromadzi na naszych decydentów?
- Świadczenia socjalne: Czy szeroki dostęp uchodźców do polskich świadczeń socjalnych, w tym potencjalnych emerytur , nie był wymuszany w tle tych samych nacisków politycznych, które teraz łamią Kijów?
Jermak to symbol. To dowód na to, że w grze mocarstw nie liczy się patriotyzm, ale posłuszeństwo. Jeżeli nasi politycy są umoczeni i podatni na szantaż, a publicysta słusznie zauważa, że „są skorumpowani na maksa”, to staniemy się kolejnym krajem, którego „nieugięta postawa” zostanie złamana w najmniej spodziewanym momencie—nie przez czołgi, ale przez teczki z kwitami. Musimy natychmiast oczyścić naszą scenę polityczną, zanim NABU, lub jego polski odpowiednik, wjedzie na polską chatę, by wymusić na nas kapitulację w sprawach kluczowych dla naszej suwerenności.
IV. CIA za sterem NABU? Jak amerykańskie haki sterują ukraińską polityką
To nie był wjazd służb, to była egzekucja na politycznej szachownicy. Upadek Andrija Jermaka, wszechwładnego szefa Kancelarii Prezydenta, znanego jako „wiceprezydent Zełenskiego”, jest podręcznikowym przykładem tego, jak w XXI wieku mocarstwa nie muszą wysyłać czołgów, by zmusić was do kapitulacji. Wystarczy jeden, dobrze wycelowany akt oskarżenia. To nie Władimir Putin złamał Kijów, ale amerykański hak.
NABU, Narodowe Biuro Antykorupcyjne Ukrainy, wjechało na rezydencję Jermaka w piątek 22 listopada 2024 r. . Oficjalny pretekst? Afera „EnerGata” i rzekome zniknięcie 100 mln USD (ok. 400 mln zł) przeznaczonych na obronę przeciwlotniczą, gdzie Jermak figurował pod brzemiennym w skutkach pseudonimem: „Alibaba” . Timing jest jednak kluczowy, a w geopolityce nie ma przypadków. Dlaczego akcja nastąpiła właśnie teraz?
Jermak miał wylecieć do USA na czele ukraińskiej delegacji, by negocjować 28-punktowy plan pokojowy Donalda Trumpa . Był on, co sam potwierdzał, najgłośniejszym krytykiem warunków Trumpa. Wprost mówił, że „nikt przy zdrowych zmysłach” nie zgodziłby się na ustępstwa terytorialne, a zwłaszcza na de facto uznanie Donbasu za rosyjski . Jermak, człowiek od "nieugiętej postawy", musiał zniknąć. I zniknął. Złożył dymisję zanim zdążył wsiąść do samolotu.
Mechanizm jest brutalnie prosty. Jak słusznie zauważa publicysta, NABU, choć formalnie ukraińskie (powstało w 2014 r.), jest de facto kontrolowane przez CIA, a kluczowe kwity na ukraińskich decydentów pochodzą z globalnego systemu podsłuchów NSA . Jeżeli to prawda, to NABU nie jest agencją antykorupcyjną, lecz narzędziem egzekwowania amerykańskiej woli. Usunięcie Jermaka było sygnałem wysłanym do całej ukraińskiej elity, w języku, który rozumieją wszyscy skorumpowani politycy: Będziesz się sprzeciwiał naszym warunkom (np. oddaniu Donbasu) – pójdziesz siedzieć. W ten sposób agencja stworzona do walki z korupcją stała się mechanizmem wymuszania geopolitycznej kapitulacji.
Lustro polskiej zdrady: Czy nami też steruje „NABU”?
Jeżeli ten mechanizm działa w Kijowie, to naiwnością jest sądzić, że nie jest stosowany w Warszawie. Czy nasi politycy są mniej umoczeni? Publicysta słusznie zauważa, że „są skorumpowani na maksa”, a NSA z pewnością ma na nich kwity . I ja pytam wprost: Czy serwilizm, który obserwujemy na polskiej scenie politycznej, jest efektem suwerennych decyzji, czy raczej ugięcia się pod ciężarem teczek?
Przypomnijmy sobie irracjonalne decyzje, które zapadły pod pozorem strategicznej współpracy:
- Czołgi Abrams: Zakup „ewidentnie nieadekwatnie skutecznych” czołgów w wersji refurbished za horrendalne kwoty . Czy 4,75 mld USD za sprzęt, którego Amerykanie chcieli się pozbyć, było podyktowane potrzebami polskiej armii, czy koniecznością spłacenia politycznego długu?
- Energetyka: Czy uzależnienie nas od drogiego amerykańskiego gazu skroplonego (LNG) było wolne od nacisków, skoro wiemy, że Waszyngton ma narzędzia, by wymusić każde, nawet najbardziej nieopłacalne, zobowiązanie?
- Afera Jermaka w Warszawie: Nie zapominajmy, że ten sam Jermak, „Alibaba” na celowniku NABU, tuż przed wjazdem służb spotykał się w Polsce z kluczowymi osobami dla naszego bezpieczeństwa: gen. Kowalskim (BBN), Marcinem Przydaczem i Radosławem Sikorskim . Czy polskie bezpieczeństwo było negocjowane z urzędnikiem, który za chwilę miał zostać aresztowany za kradzież pieniędzy na PPO?
Jermak to dla nas ostrzeżenie. Jego upadek udowadnia, że w grze mocarstw posłuszeństwo jest wymuszane za pomocą korupcyjnych haków, a nie ideologicznego przekonania. Jeżeli nie oczyścimy naszej sceny politycznej i nie przeprowadzimy natychmiastowego audytu decyzji strategicznych podjętych w ostatnich latach, staniemy się kolejnym krajem, którego suwerenność zostanie złamana w najmniej spodziewanym momencie—nie przez rosyjskie rakiety, ale przez amerykańskie kwity. Musimy działać, zanim polski "Alibaba" złoży dymisję, a my obudzimy się w kraju, który już dawno skapitulował w kluczowych sprawach narodowych.
V. Donbas na sprzedaż: dlaczego Jermak musiał odejść, zanim Putin usiadł do stołu
Jeżeli poprzednia część naszej analizy udowadniała, że amerykańskie służby dysponują potężnymi hakami korupcyjnymi na polityków wschodniej flanki NATO, to upadek Andrija Jermaka, ogłoszony raptem dzień po wjeździe NABU na jego luksusową rezydencję, jest już nie dowodem, lecz chirurgiczną demonstracją siły. To nie była walka z korupcją. To była egzekucja polityczna, której precyzyjne timing sugeruje, że Waszyngton właśnie usunął ostatnią przeszkodę do narzucenia Kijowowi skrajnie niekorzystnego planu pokojowego.
Zastanówmy się nad chronologią, bo ona jest tu kluczowa. Jermak, prawa ręka Zełenskiego, zwany potocznie „wiceprezydentem Ukrainy” , był najbardziej zagorzałym krytykiem 28-punktowego planu pokojowego forsowanego przez Donalda Trumpa. Plan ten, jak donosił serwis Axios, przewiduje de facto uznanie Krymu oraz obwodów ługańskiego i donieckiego za rosyjskie . Jermak wprost mówił, że „trzeba by być głupim, lub tylko idiotą by się na to zgodził”, kategorycznie sprzeciwiając się oddaniu Donbasu (Wideo 181s-195s, Analiza 5).
Chirurgia geopolityczna: „Alibaba” na celowniku
Co stało się z tym nieugiętym politykiem? W piątek 22 listopada 2025 roku, tuż przed wylotem do USA na czele delegacji negocjującej tenże plan pokojowy, Jermak został uderzony przez Narodowe Biuro Antykorupcyjne (NABU). Wjazd na chatę, zarzuty w sprawie tzw. „EnerGata” – kradzieży 100 mln USD (ok. 400 mln zł) przeznaczonych na obronę przeciwlotniczą . Co znamienne, w aktach śledztwa Jermak miał figurować pod pseudonimem „Alibaba”. To jest ten sam człowiek, który zaledwie kilka tygodni wcześniej spotykał się w Warszawie z gen. Kowalskim (BBN), Marcinem Przydaczem i Radosławem Sikorskim .
Dymisja nastąpiła natychmiast, dosłownie w przeddzień kluczowych negocjacji w Miami . Czy naprawdę mamy uwierzyć, że NABU – agencja, którą, jak otwarcie przyznaje publicysta, założyła i kontroluje CIA, wykorzystując dane z podsłuchów NSA (Wideo 240s-298s, Analiza 4) – obudziła się z dziesięcioletniego snu antykorupcyjnego akurat w momencie, gdy Kijów potrzebował twardego negocjatora?
Odpowiedź jest brutalnie prosta: Amerykanie usunęli z planszy pionka, który im bróździł (Wideo 308s-313s). Jermak musiał odejść, ponieważ był jedynym, który miał czelność mówić „nie” w kwestii Donbasu. Jego upadek to sygnał wysłany do całej ukraińskiej elity, w tym do samego Zełenskiego (Wideo 318s-331s):
- Róbcie to, co my, Amerykanie, sobie życzymy, bo jeśli nie, to was do pierdla wsadzimy. (Wideo 390s-397s)
NABU, zamiast służyć suwerennej Ukrainie, stało się narzędziem do wymuszania geopolitycznej kapitulacji. W ten sposób agencja antykorupcyjna została cynicznie wykorzystana do wymuszenia skrajnej korupcji politycznej – zgody na utratę terytorium narodowego (Wideo 961s-979s).
Polska lekcja z upadku Jermaka
Ta ukraińska tragedia powinna być dla nas dzwonkiem alarmowym. Skoro wiemy, że Stany Zjednoczone w tak bezwzględny sposób wykorzystują haki na polityków do zmuszenia ich do niekorzystnego rozporządzenia mieniem narodowym (Wideo 1038s-1046s), to musimy natychmiast przeprowadzić audyt własnej suwerenności. Jakie decyzje podjęli nasi politycy pod presją amerykańskich kwitów?
Przypomnijmy sobie irracjonalne decyzje, które zapadły w Polsce:
- Czołgi Abrams: Zakup „ewidentnie nieadekwatnie skutecznych” czołgów w wersji refurbished, w tym sprzętu, którego Amerykanie chcieli się pozbyć, za horrendalną kwotę 4,75 mld USD, gdy tymczasem Polska zamówiła najnowszą wersję M1A2 SEPv3 . Czy ta gigantyczna cena nie kryje dodatkowych, nieujawnionych kosztów politycznych?
- Energetyka: Czy uzależnienie nas od drogiego amerykańskiego LNG – decyzja podjęta wbrew elementarnej opłacalności – była wolna od nacisków?
- Świadczenia Socjalne: Czy decyzje o rozszerzeniu dostępu do polskich świadczeń socjalnych, w tym emerytur, dla uchodźców z Ukrainy , były podyktowane jedynie humanitaryzmem, czy może szantażem, o którym wspominają co bardziej ostrożni publicyści?
Jermak jest dowodem na to, że w grze mocarstw, korupcja jest walutą przetargową, a antykorupcja – narzędziem do dekapitacji politycznej. Usunięcie Jarmaka gwarantuje, że nowy negocjator ugnie się pod dyktatem. To jest cena za to, że Kijów nie oczyścił swojej sceny politycznej. Pytanie, które musimy sobie postawić 29 listopada 2025 roku, brzmi: czy polscy politycy, o których publicyści mówią, że są „skorumpowani na maksa” (Wideo 2087s), są równie podatni na szantaż? Czy czeka nas scenariusz, w którym polski „Ali Baba” zostanie usunięty, byśmy przypadkiem nie torpedowali decyzji niekorzystnych dla Polski, ale kluczowych dla Waszyngtonu?
Musimy działać, zanim okaże się, że nasza suwerenność została sprzedana w pakiecie z Donbasem.
VI. 3 pensy za milę – Brytyjczycy kontrują elektryki, UE już liczy zyski
Zaledwie wczoraj zastanawialiśmy się, w jaki sposób amerykańskie kwity na skorumpowanych polityków (Jermak, Ali Baba) są wykorzystywane do wymuszania geopolitycznych decyzji. Dziś musimy zająć się inną formą przymusu, tym razem czysto ekonomiczną, która uderzy w kieszeń każdego Polaka. Mowa o końcu „zielonego miesiąca miodowego” w elektromobilności.
Przez lata karmieni byliśmy wizją elektrycznego raju: dotacje, darmowe parkowanie, jazda buspasami. Elity przekonywały, że kupujemy przyszłość, wolną od dymu i, co najważniejsze, wolną od akcyzy. To był jednak cyniczny, neoliberalny chwyt marketingowy. Drodzy Państwo, brytyjski rząd właśnie pokazał, jak wygląda prawdziwa cena tej utopii, a Unia Europejska już ostrzy sobie zęby na te same zyski.
Fiskalny młot z Londynu: 3 pensy za każdą milę
Wielka Brytania, która często pełni rolę laboratorium dla kontynentalnej polityki fiskalnej, ogłosiła twardy koniec ulg. Jak wynika z Analizy 6, od 2028 roku wchodzi w życie nowa opłata drogowa – Electric Vehicle Excise Duty (eVED). Jest to nic innego jak podatek od przebiegu. Konkretnie?
- Właściciele samochodów elektrycznych zapłacą 3 pensy za każdą przejechaną milę.
- Mechanizm ten ma zrekompensować Skarbowi Państwa utratę wpływów z akcyzy paliwowej.
- Przewidywane zyski: około 1,9 miliarda funtów do 2031 roku.
Nie mam złudzeń. To jest instrukcja obsługi dla Brukseli. Podatek od przebiegu dla samochodów elektrycznych nie jest już kwestią „czy”, ale „kiedy” i „ile”.
Zielony kij i budżetowa czarna dziura
Dlaczego Unia Europejska, która tak aktywnie promuje elektryki, nie może zignorować tego precedensu? Odpowiedź jest prosta: pieniądze. Państwa członkowskie, w tym Polska, czerpią gigantyczne dochody z akcyzy i VAT-u na paliwa. Masowa elektryfikacja transportu tworzy gigantyczną lukę budżetową. Rządy muszą skądś te pieniądze wziąć, a najłatwiej jest obciążyć tych, którzy skorzystali z przywilejów.
Wielka Brytania nie jest zielona, Wielka Brytania jest pragmatyczna. Zorientowali się, że subsydiowanie EV działało tylko do momentu wymuszenia masowej adopcji. Teraz, kiedy cel został osiągnięty, wyciągają fiskalny młot. Na tym polega cynizm „zielonej transformacji”: najpierw zachęta, potem obowiązek, na końcu – opodatkowanie.
W Polsce, gdzie obecnie skupiamy się na rozbudowie infrastruktury (AFIR), ta dyskusja jest celowo spychana na margines. Politycy boją się przyznać, że dotacje na elektryki to była jedynie zaliczka na poczet przyszłego, znacznie wyższego podatku. Pamiętajmy, że polscy politycy, o których publicyści mówią, że są „skorumpowani na maksa” (Wideo 2087s), są równie podatni na naciski gospodarcze z Brukseli, jak na szantaż kwitami z Waszyngtonu.
Gdy w Polsce flota elektryków osiągnie masę krytyczną, usłyszymy dokładnie tę samą śpiewkę: „Musimy zrekompensować ubytek w budżecie drogowym”. Właściciele samochodów, którzy wierzyli w ekologiczne i ekonomiczne przywileje, zostaną wciągnięci w nową matrycę opłat. Nie będzie to już akcyza na paliwo, ale opłata za każdy obrót koła, monitorowana zapewne przez systemy, które już teraz testowane są w ramach dyrektyw cyfrowych.
Brytyjskie 3 pensy za milę to zapowiedź końca wolności transportu w Europie. Czas przestać traktować „zielony ład” jako ideologię, a zacząć widzieć go jako gigantyczny mechanizm generowania nowych, nieuniknionych danin.
VII. Abramsy za 19 mln USD/sztukę: polski czołgowy deal czy amerykański wyprzedaż?
Po tym, jak widzieliśmy, jak Amerykanie wykorzystują służby antykorupcyjne NABU do usunięcia z planszy ukraińskich polityków stawiających opór (Andrij Jermak, zmuszony do dymisji tuż przed kluczowymi negocjacjami w sprawie planu pokojowego Trumpa, Analiza 5), musimy wreszcie zadać sobie kluczowe pytanie: Czy polskie zakupy zbrojeniowe są suwerennymi decyzjami, czy efektem szantażu geopolitycznego?
Nie ma lepszego przykładu na to, jak „przyjaźń” z Waszyngtonem bywa obciążona horrendalnym cennikiem, niż transakcja dotycząca czołgów Abrams. Polska, w ramach strategicznej modernizacji, zamówiła 250 sztuk nowoczesnych maszyn M1A2 SEPv3. To fakt. Potrzebujemy nowoczesnego uzbrojenia, zwłaszcza po tym, jak oddaliśmy Ukrainie dużą część własnego sprzętu (Vlog 1142s). Jednak cena, jaką za to zapłaciliśmy, budzi dreszcz przerażenia i jest idealnym symbolem naszej politycznej serwilistycznej uległości.
Cena za bezpieczeństwo: 19 milionów dolarów za sztukę
Całkowita wartość zamówienia opiewała na 4,75 miliarda dolarów netto . Szybka kalkulacja pokazuje, że jeden czołg Abrams kosztuje naszą armię około 19 milionów dolarów. Proszę, powtórzmy to na głos: dziewiętnaście milionów dolarów za jeden czołg.
Oczywiście, nasi politycy i eksperci natychmiast wyciągają argumenty : „To pełny pakiet!”, „To logistyka i szkolenia!”, „To zaawansowany system aktywnej obrony Trophy!”. Zgadza się. Kupiliśmy M1A2 SEPv3, a nie złom (choć w mediach pojawiały się insynuacje o jednostkach „refurbished”, które Amerykanie chcieli wycofać z eksploatacji, Analiza 7). Jednak nawet uwzględniając ten kosztowny ekosystem wsparcia, 19 milionów USD za jednostkę jest kwotą, która w normalnych warunkach przetargowych, bez presji, jest nie do zaakceptowania.
To nie jest cena rynkowa. To jest geopolityczny haracz.
Pytam wprost: Jaki mechanizm zmusza naszych polityków do podejmowania takich decyzji, które są ewidentnie nieadekwatnie skuteczne i przeraźliwie drogie
? Dlaczego, skoro na Ukrainie Amerykanie używają służb antykorupcyjnych do wymuszania ustępstw terytorialnych , mamy wierzyć, że w Polsce nie używają kwitów
(Vlog 1032s), by wymusić ustępstwa finansowe?
- Ukraina: Jermak krytykuje plan pokojowy Trumpa, NABU (kontrolowane przez CIA/NSA, Analiza 4) wjeżdża mu na chatę w związku z aferą EnerGata . Jermak ustępuje.
- Polska: Politycy są
skorumpowani na maksa
(Vlog 2087s). Nagle, w atmosferze serwilizmu, podpisujemy kontrakty na LNG i sprzęt wojskowy, które są skrajnie niekorzystne dla polskiego mienia narodowego (Vlog 1046s), a ich cena jest sztucznie wywindowana.
Czy to zbieg okoliczności, że zaraz po tym, jak Amerykanie „zadbają” o korupcję na Ukrainie, nagle pojawia się u nas potrzeba zakupu sprzętu, którego cena jest tak wysoka, że generuje gigantyczny dług dla przyszłych pokoleń? To jest ten sam mechanizm, tylko zamiast wymuszać oddanie Donbasu, wymuszają na nas oddanie pieniędzy podatników!
Kto zapłaci za ten „deal”?
Cała ta sytuacja idealnie wpisuje się w cynizm, o którym mówiliśmy w kontekście zielonej transformacji
: najpierw zachęta, potem obowiązek, na końcu – opodatkowanie. W przypadku USA: najpierw obietnica strategicznego partnerstwa, potem obowiązek zakupu, na końcu – gigantyczny rachunek, którego nie da się sprawdzić.
Domagam się, aby w świetle skandali korupcyjnych, które wstrząsają naszym regionem, natychmiast prześwietlono kontakty polskich polityków (w tym Radosława Sikorskiego, Analiza 10) z urzędnikami pokroju Jermaka oraz – co ważniejsze – transparentnie przedstawiono, co dokładnie wchodzi w skład tych 19 milionów dolarów za czołg. Jeśli za szkolenie i logistykę płacimy więcej niż za sam sprzęt, to znaczy, że ktoś w Waszyngtonie traktuje Polskę jak bankomat, który można opróżnić za pomocą politycznego haka
(Vlog 439s).
Polski czołgowy deal to nie była wyprzedaż. To był narzucony zakup po cenie zaporowej. I musimy wiedzieć, kto w Polsce ma na tyle brudne kwity, by zmuszać nas do płacenia tej ceny.
VIII. Ukraińcy z polską emeryturą? Jak „hak” z Washingtonu wymusił socjal w Warszawie
Mechanizm jest tak samo cyniczny, jak skuteczny. Po tym, jak Waszyngton użył prokuratorskiego kija, by zdjąć z planszy Andrieja Jermaka – najbliższego współpracownika Zełenskiego i zagorzałego przeciwnika oddania Donbasu – musimy wreszcie zadać sobie pytanie: jak głęboko ten sam „hak” sięga do Warszawy?
Widzieliśmy, jak ukraiński „wiceprezydent” , figurujący w aktach pod pseudonimem „Ali Baba” , został odpalony zaledwie dzień przed kluczowymi negocjacjami pokojowymi w USA . NABU – agencja rzekomo kontrolowana przez CIA – wykonała czystkę, dając sygnał każdemu kijowskiemu politykowi: albo kapitulacja terytorialna, albo areszt za korupcję. To jest geopolityczny szantaż w czystej postaci, wymuszający rezygnację z mienia narodowego.
I tu dochodzimy do Polski. Jeśli Amerykanie są w stanie wymusić oddanie Donbasu za pomocą kwitów na 100 milionów dolarów z afery „EnerGata” , to co są w stanie wymusić na naszych politykach, którzy, jak sam stwierdziłem, są „skorumpowani na maksa” (Vlog 2087s)?
Cena serwilizmu: od czołgów po świadczenia
Kontekst jest przerażająco spójny. W atmosferze serwilizmu kupujemy od USA LNG po cenach windowanych sztucznie, a polska armia zostaje obciążona gigantycznym długiem za sprzęt, który bywa „ewidentnie nieadekwatnie skuteczny” i horrendalnie drogi, jak w przypadku czołgów Abrams . Jestem przekonany, że ta absurdalna cena (19 mln USD za jednostkę) jest bezpośrednim kosztem politycznego szantażu.
Ale wymuszanie nie kończy się na zbrojeniach. Najważniejszym elementem polityki wewnętrznej, który obciąży polskiego podatnika na dekady, jest pakiet socjalny dla uchodźców z Ukrainy. Czy decyzje o rozszerzeniu dostępu do polskich świadczeń były suwerenne, czy też wynikały z nacisków i kwitów, które leżą w archiwach NSA ?
Domagam się natychmiastowego prześwietlenia kontaktów, jakie polscy ministrowie (w tym Radosław Sikorski, Analiza 10) prowadzili z Jermakiem tuż przed jego aresztowaniem. To nie jest kwestia dyplomacji, ale bezpieczeństwa państwa. Czy osoby uwikłane w gigantyczną korupcję mogły wpływać na polskie decyzje finansowe?
- Wymuszenie Socjalne? Ostatnie lata przyniosły szereg umów gwarantujących Ukraińcom dostęp do polskiego systemu socjalnego. W powszechnej opinii politycy, tacy jak ci, którzy w 2022 roku grozili mi aresztowaniem za mówienie o kradzieży pomocy , bez oporu oddawali polskie pieniądze.
- Mit Polskiego Emeryta: Tytułowe pytanie o ukraińską emeryturę jest symbolem tej obawy. Analiza 8 wskazuje, że doniesienia o nieograniczonym dostępie do emerytur i świadczeń są jaskrawym przykładem dezinformacji.
Fakty legislacyjne są inne, niż strach, który napędza media. Rząd, weryfikując wydatki, aktywnie dąży do racjonalizacji wsparcia. Najnowszy projekt MSWiA (wrzesień 2025 r.) wprost uzależnia wypłatę kluczowych świadczeń, takich jak 800 Plus, od aktywności zawodowej i obowiązku szkolnego dzieci . To zaprzeczenie tezy o nieograniczonym rozszerzaniu przywilejów. Zamiast ulegania, obserwujemy pragmatyczną próbę warunkowania pomocy integracją z rynkiem pracy.
Podatek od „Zielonego Ładu” i rachunek za serwilizm
Niezależnie od tego, czy polska polityka socjalna była wymuszona hakiem, czy po prostu wynikła z bezrefleksyjnego serwilizmu, rachunek zawsze trafia do nas, podatników. To jest ten sam mechanizm, który widzimy w „zielonej transformacji”. Najpierw zachęta (dopłaty do elektryków), potem obowiązek, a na końcu – opodatkowanie. W Wielkiej Brytanii od 2028 roku wprowadzony zostanie podatek w wysokości 3 pensów za każdą przejechaną milę elektrykiem . Ten mechanizm, mający łatać dziurę po akcyzie paliwowej, jest nieuchronnym zwiastunem gigantycznego rachunku, który wkrótce trafi do UE i do Polski.
Kupujemy drogie uzbrojenie, jesteśmy obciążani kosztami transformacji energetycznej i musimy utrzymywać system socjalny pod presją demograficzną i geopolityczną. Musimy wiedzieć, kto w Polsce ma na tyle brudne kwity, by zmuszać nas do płacenia tej ceny. Bo jeśli Amerykanie mogą zdjąć Jermaka, by wymusić pokój, to mogą zdjąć każdego polskiego ministra, by wymusić zakup, który im się opłaca. A my, Polacy, płacimy za to podwójnie: raz ceną zakupu, drugi raz ceną utraconej suwerenności.
IX. Racje KPRM na Olexie: kto w 2022 r. groził aresztem za mówienie o kradzieży pomocy
Wczorajsza dymisja wszechwładnego Andrija Jermaka, wymuszona wjazdem amerykańsko kontrolowanego NABU na jego luksusową rezydencję , zamyka symboliczną pętlę i obnaża hipokryzję, która przez lata dusiła polską debatę publiczną. Gdy prawa ręka Zełenskiego (zwanego w aktach „Alibabą”, Analiza 3) zostaje zmuszona do odejścia za rzekomą kradzież 100 milionów dolarów przeznaczonych na obronę przeciwlotniczą, musimy wrócić do polskiego podwórka. Musimy przypomnieć, kto w Polsce, w imię serwilizmu i „geopolitycznej racji stanu”, groził rodakom więzieniem za mówienie prawdy o znacznie mniejszych, ale równie ohydnych kradzieżach.
Kiedy prawda była rosyjską propagandą
Wracamy do przełomu 2022 i 2023 roku. To jest czas, kiedy polski naród bił rekordy w mobilizacji pomocy, a politycy – ówczesny obóz rządzący – bezrefleksyjnie pompowali miliardy na Wschód. Wtedy, gdy odważaliśmy się mówić, że ta pomoc jest masowo defraudowana, że racje żywnościowe z wyraźnym logiem polskiej Kancelarii Prezesa Rady Ministrów (KPRM) lądują na ukraińskich bazarach i portalach aukcyjnych, takich jak Olex , zostaliśmy natychmiast ukarani polityczną fatwą.
Pamiętam doskonale tę atmosferę. Mówiłem o tym jako jeden z pierwszych w polskim internecie (650s-659s). W odpowiedzi, ówczesne elity polityczne, zwłaszcza te związane z PiS, publicznie i zakulisowo groziły, że jest to rosyjska propaganda
. Grożono nam aresztowaniem, wjazdem na chatę, konfiskatą majątku i wieloletnim więzieniem za mówienie niewygodnej prawdy o Ukrainie
(707s-719s). To było totalne zamordystyczne podejście, które miało służyć jednemu celowi: utrzymaniu narracji o czystości i nieskazitelności sojusznika, bez względu na fakty.
Dzisiaj, w świetle afery Jermaka, tej samej prawicy, która zapałała sentymentem do PiS, przypominam: to PiS było tym totalnym zamordystą
(743s-746s), który próbował nas kneblować za alarmowanie o kradzieży polskich pieniędzy i polskiej pomocy. Rachunek za ten serwilizm i to stłumienie prawdy płacimy do dziś.
NABU, CIA i definicja „haka”
Skala ukraińskiej korupcji, której istnienie w 2022 roku było negowane przez polskie władze, została brutalnie potwierdzona przez wydarzenia z ostatnich dni. Nie ulega wątpliwości, że Jermak, torpedujący 28-punktowy plan pokojowy Trumpa , został usunięty z planszy, by umożliwić ustępstwa terytorialne w kwestii Donbasu. Narzędziem do tego stało się NABU – agencja, która, jak słusznie zauważam, została de facto założona i do dziś jest kontrolowana przez CIA, wykorzystując dane wywiadowcze dostarczone m.in. przez NSA .
To jest klucz do zrozumienia polskiej sytuacji: Amerykanie używają korupcji jako narzędzia do wymuszania posłuszeństwa. Jeżeli Amerykanie mogą zdjąć Jermaka, by wymusić pokój, to mogą zdjąć każdego polskiego ministra, by wymusić zakup, który im się opłaca. I to jest to, co widzimy w Polsce.
Czy nasi politycy, którzy w 2022 roku tak gorliwie bronili ukraińskich złodziei racji żywnościowych, byli już wtedy szantażowani? Czy ich irracjonalne decyzje, takie jak zakup ewidentnie nieadekwatnie skutecznego i przeraźliwie drogiego
sprzętu wojskowego , w tym czołgów Abrams (choć merytoryczne fakty wskazują, że kupiliśmy M1A2 SEPv3, a nie złom, to cena była gigantyczna – Analiza 7), były wynikiem nacisków? Czy bezrefleksyjne podpisywanie umów o świadczeniach socjalnych , które mogły być wymuszane przez haki
(1129s-1132s), było ceną za to, by kwity na nich samych nie wyszły na jaw?
Widzimy, że polska polityka socjalna, zamiast być nieograniczonym rozszerzaniem przywilejów
, jest korygowana, ale to nie umniejsza problemu serwilizmu. Jeżeli w 2022 roku ówczesne władze RP były gotowe grozić aresztem za ujawnienie kradzieży puszek z logo KPRM, to co musiało dziać się w tle, gdy negocjowano kontrakty zbrojeniowe i kluczowe ustępstwa w polityce energetycznej (1061s-1083s)?
Moja publicystyczna konkluzja jest brutalna: ci, którzy grozili aresztem za mówienie o kradzieży pomocy, prawdopodobnie mieli coś do ukrycia. Albo byli sami umoczeni, albo byli szantażowani, by chronić interesy silniejszego gracza. Dziś, gdy Jermak (figurujący w aktach jako Ali Baba
) jest zdejmowany z planszy, musimy wreszcie zacząć sprawdzać, kto w Warszawie jest jego polskim odpowiednikiem i pod czyim dyktatem działa.
X. Spotkania Jermaka–Sikorski–Kowalski: czy polskie bezpieczeństwo trafiło do akt „Alibaba”
To, co wydarzyło się na Ukrainie w ostatnich dniach listopada 2025 roku, nie jest jedynie lokalną aferą korupcyjną. To jest podręcznikowy przykład geopolitycznej egzekucji i brutalne ostrzeżenie dla każdego sojusznika Waszyngtonu, w tym dla Warszawy. Jeżeli Amerykanie mogą jednym pociągnięciem usunąć „wiceprezydenta” Ukrainy, aby wymusić kapitulację, to co powstrzymuje ich przed wymuszeniem na polskich politykach dowolnej decyzji — od strategicznych zakupów zbrojeniowych po ustępstwa socjalne?
Moja publicystyczna konkluzja jest prosta: polskie bezpieczeństwo narodowe znalazło się w śmiertelnym ryzyku z chwilą, gdy Jermak — figurujący w aktach pod pseudonimem „Ali Baba” — został usunięty z planszy. A my musimy natychmiast sprawdzić, co działo się za kulisami jego spotkań z polskimi elitami.
Upadek „Ali Baby” i celowe zagranie NABU
Andrij Jermak, faktyczna prawa ręka Wołodymyra Zełenskiego (1183s-1226s), został zmuszony do dymisji po tym, jak Narodowe Biuro Antykorupcyjne (NABU) wjechało na jego luksusową rezydencję w związku z tzw. aferą „EnerGata”, w której miało zniknąć 100 milionów dolarów przeznaczonych na ukraińską obronę przeciwlotniczą . Timing tej akcji był chirurgicznie precyzyjny: Jermak miał polecieć do Miami, by przewodzić delegacji negocjującej drakoński 28-punktowy plan pokojowy Trumpa, który zakładał de facto uznanie Donbasu za rosyjski .
Jermak był najgłośniejszym i najbardziej nieugiętym krytykiem tych ustępstw, twierdząc, że nikt przy zdrowych zmysłach by się na to nie zgodził (2297s-2319s, Analiza 5). Kilka godzin po akcji NABU, Jermak podał się do dymisji, a jego opór wobec kapitulacji zniknął wraz z nim. Czy to przypadek? Oczywiście, że nie. Jak wielokrotnie podkreślałem, NABU, choć formalnie ukraińskie, zostało założone i jest do dziś kontrolowane przez CIA (237s-244s, Analiza 4). Jest to narzędzie kontroli geopolitycznej, zasilane danymi z globalnej sieci podsłuchów amerykańskiej Agencji Bezpieczeństwa Narodowego (NSA) (1295s-1310s).
Usunięcie Jermaka to nie walka z korupcją, to wymuszenie politycznej decyzji. To sygnał dla każdego urzędnika w Kijowie: sprzeciwiasz się woli Waszyngtonu, wychodzą kwity i idziesz siedzieć. W obliczu tego brutalnego mechanizmu, musimy postawić pytanie: czy ten sam mechanizm szantażu działa w Warszawie?
Warszawski stół negocjacyjny: Jermak, Sikorski i Kowalski
Kluczowe dla naszej analizy są kontakty Jermaka z polskimi władzami. Zaledwie miesiąc temu, w listopadzie 2024 roku, Jermak przebywał w Polsce, prowadząc strategiczne rozmowy. Spotkał się wówczas z szefem Biura Bezpieczeństwa Narodowego, gen. Andrzejem Kowalskim, szefem Biura Polityki Międzynarodowej Marcinem Przydaczem oraz ministrem spraw zagranicznych Radosławem Sikorskim . O czym rozmawiano? O dostawach sprzętu, pomocy militarnej i energetycznej.
W świetle faktu, że Jermak jest teraz globalnie skompromitowany jako „Ali Baba” uwikłany w gigantyczną korupcję , konieczne jest natychmiastowe i drobiazgowe prześwietlenie wszystkich detali tych kontaktów dyplomatycznych i zbrojeniowych. Ryzyko, że poufne negocjacje, dotyczące setek milionów złotych polskiej pomocy i uzbrojenia, odbywały się z urzędnikiem na celowniku służb antykorupcyjnych kontrolowanych przez obce mocarstwo, jest zbyt duże, by je zignorować (1151s-1168s).
- Czy Jermak był wtedy już szantażowany? Jeśli tak, czy jego postawa negocjacyjna była sterowana?
- Czy Amerykanie wykorzystali te spotkania, by zebrać haki na Polaków? NSA ma zdolność podsłuchiwania praktycznie każdego Polaka i nagrywania rozmów (2107s-2123s).
Cena serwilizmu: od Abramsów po świadczenia socjalne
Nie możemy udawać, że polska polityka w ostatnich latach była racjonalna i suwerenna. Wręcz przeciwnie, charakteryzowała się irracjonalnym serwilizmem wobec USA. Przypomnę kilka faktów, które dziś nabierają nowego, złowrogiego znaczenia:
- Zakupy Zbrojeniowe: Mimo iż sprostowałem, że Polska kupiła najnowocześniejsze M1A2 SEPv3, a nie „złom”, to cena transakcji była gigantyczna (4,75 mld USD za 250 czołgów, czyli ok. 19 mln USD za jednostkę – Analiza 7). Pytanie pozostaje: czy ten horrendalnie drogi zakup był podyktowany wyłącznie potrzebami obronnymi, czy też był ceną za spokój i niewyciąganie kwitów na polskich polityków? (425s-434s, 1070s-1083s).
- Uzależnienie Energetyczne: Dlaczego Polska w tak pospiesznym trybie uzależniła się od amerykańskiego skroplonego gazu, który jest bardzo drogi? (1061s-1069s). Czy te decyzje strategiczne były wynikiem wolnego wyboru, czy presji wynikającej z posiadania przez Amerykanów kwitów na naszych decydentów?
- Koncesje Socjalne: Choć obecny rząd koryguje i racjonalizuje dostęp do świadczeń , początkowe bezrefleksyjne podpisywanie umów o świadczeniach socjalnych (1106s-1116s) było podejrzane. Czy ta uległość była wymuszona obawą, że „haki” na polskich polityków zostaną wykorzystane?
Jak widać, polscy politycy, podobnie jak ich ukraińscy odpowiednicy (402s-405s), są umoczeni i możliwi do wsadzenia do pierdla. Amerykanie pokazali w Kijowie, że nie zawahają się użyć korupcji jako narzędzia politycznego (390s-397s). Jeżeli Jermak, który negocjował z Kowalskim i Sikorskim, był pionkiem usuwanym na żądanie, musimy założyć, że dane zebrane w tle tych spotkań stanowią dziś bezpośrednie narzędzie szantażu wymierzone w polską suwerenność.
Żądamy pełnej transparentności i śledztwa w sprawie kontaktów z „Ali Babą”. Nie możemy pozwolić, by polskie bezpieczeństwo było zakładnikiem zagranicznych służb. Ci, którzy w 2022 roku grozili aresztem za mówienie o kradzieży racji żywnościowych z logo KPRM (710s-719s, Analiza 9), prawdopodobnie sami mieli coś do ukrycia. Teraz, gdy pękła ukraińska tama korupcji, musimy zbadać, czy polscy politycy nie są tylko kolejnymi pionkami na wielkiej amerykańskiej szachownicy.
PODSUMOWANIE ANALIZY: Polska Racja Stanu w Cieniu Szantażu (Stan na 29.11.2025)
Obszerna analiza publicystyczna, opublikowana w kontekście narastających pytań o suwerenność strategicznych decyzji Warszawy, stawia wstrząsającą tezę: polska polityka zagraniczna i wewnętrzna ostatnich lat była w dużej mierze dyktowana nie wolą narodu, lecz obawą przed kompromitacją. Kluczowe, strategiczne transakcje i koncesje socjalne miały być „ceną za spokój” – opłatą za milczenie zagranicznych służb dysponujących „kwitami” na polskich decydentów.
Horrendalna Cena za Milczenie: Zakup Złomu i Uzależnienie Energetyczne
Analiza bez ogródek wskazuje, że Polska mogła stać się ofiarą politycznego szantażu, maskowanego potrzebami obronnymi. Przykładem jest horrendalnie drogi zakup czołgów Abrams w wariancie v3, gdzie cena jednostkowa (ok. 19 mln USD) jest nieuzasadniona, jeśli nie uwzględni się ukrytego kosztu niestrategicznego. Podobnie pod znakiem zapytania staje pospieszne i kosztowne uzależnienie energetyczne od drogiego amerykańskiego LNG. Te decyzje, drenujące polski budżet miliardami dolarów, są przedstawiane nie jako wolny wybór, ale jako wymuszony haracz, mający zapewnić, że zgromadzone przez Amerykanów "haki" na naszych polityków nie ujrzą światła dziennego.
Syndrom Kijowa: Korupcja jako Narzędzie Geopolityczne
Autorzy analizy alarmują, że polscy politycy są "umoczeni i możliwi do wsadzenia do pierdla", podobnie jak ich ukraińscy odpowiednicy. Ujawnione mechanizmy wykorzystania korupcji jako narzędzia politycznego w Kijowie, gdzie pionki negocjacyjne były usuwane na żądanie, stanowią bezpośrednie ostrzeżenie dla Warszawy. Jeżeli Jermak i inni ukraińscy decydenci byli wymienni, to dane zebrane w tle ich spotkań z polskimi ministrami stanowią dziś bezpośredni i aktywny instrument szantażu wymierzony w polską suwerenność. Oznacza to, że polscy decydenci mogą być zmuszani do podejmowania decyzji wbrew polskiej racji stanu, pod groźbą aresztu lub kompromitacji.
Implikacje dla Polskiej Racji Stanu
Konsekwencje są katastrofalne. Polska, zamiast być regionalnym liderem, staje się zakładnikiem obcego mocarstwa. Utrata suwerenności strategicznej w kluczowych obszarach (obrona, energetyka) oznacza, że polskie bezpieczeństwo jest funkcją zewnętrznej kontroli, a nie wewnętrznej siły. Mamy do czynienia z paraliżem decyzyjnym u podstaw państwa, gdzie strach przed ujawnieniem prywatnych grzechów jest silniejszy niż obowiązek wobec narodu. Żądanie pełnej transparentności i śledztwa w sprawie kontaktów z podejrzanymi ośrodkami władzy jest dziś imperatywem moralnym i strategicznym.
PUENTA
Polska zapłaciła miliardy za złudzenie bezpieczeństwa i milczenie. Jeżeli nasi politycy traktują państwo jako tarczę dla własnej bezkarności, a nie jako fundament narodowej siły, to stajemy się pionkami na cudzej szachownicy. Nadszedł czas, by zerwać kajdany szantażu, postawić sprawców przed sądem i odzyskać pełną suwerenność. Inaczej, ta horrendalna cena transakcji okaże się ledwie przedpłatą za całkowitą utratę niepodległości.
Zobacz źródła
- https://kuriergalicyjski.com/wp-content/uploads/2025/03/kg_2025_5_465.pdf
- https://gazetagazeta.com/2025/11/jermak-mial-jechac-do-miami-dymisja-dzien-przed-podroza/
- https://www.msn.com/pl-pl/wiadomosci/polska/ukraina-ze%C5%82enski-obiecuje-wielkie-zmiany-i-porz%C4%85dki-w-biurze-po-rezygnacji-andrija-jermaka/ar-AA1RloPH?ocid=Peregrine
- https://erp.alba.az/en/news/178302/ukraine-loses-22-million-because-of-supply-of-defective-missiles
- https://understandingwar.org/research/russia-ukraine/russian-offensive-campaign-assessment-june-29-2025/
- https://www.prezydent.pl/storage/file/core_files/2025/9/29/dacc39d6e6b6e1d59ded782a55a5e8c4/Informacja%20o%20ustawie%20z%20dnia%2012%20wrze%C5%9Bnia%202025%20r%20o%20zmianie%20niekt%C3%B3rych%20ustaw%20w%20celu%20weryfikacji%20prawa%20do%20%C5%9Bwiadcze%C5%84%20na%20rzecz%20rodziny%20dla%20cudzoziemc%C3%B3w.pdf
- https://dokumen.pub/pina-bauschs-dance-theatre-tracing-the-evolution-of-tanztheater-9781474436854.html
- https://www.thisismoney.co.uk/money/electriccars/article-15327689/Pay-mile-tax-electric-cars-2028-CONFIRMED-Budget-EV-owners-tell-hit-them.html
- https://wydarzenia.interia.pl/ukraina-rosja/news-przeszukania-u-szefa-biura-zelenskiego-w-akcji-sluzby-antyko,nId,22461476
- https://isap.sejm.gov.pl/isap.nsf/ByKeyword.xsp?key=pomoc%20spo%C5%82eczna
- https://www.gov.pl/attachment/292be7e9-cb09-41ff-b8cf-3744d887ea3e
- https://www.rferl.org/a/ukraine-corruption-nabu-search-yermak-office/33607673.html
- https://x.com/Radio_Bialorus/status/1993400652899532820
- https://wiadomosci.onet.pl/swiat/andrij-jermak-chwali-gwarancje-bezpieczenstwa-mowi-o-spotkaniu-z-trumpem/fjv8rn2
- https://businessinsider.com.pl/wiadomosci/plan-usa-dla-ukrainy-wywolal-burze-gen-pacek-mowi-o-kosztach-dla-polski/7yzndpt
- https://www.bbc.com/polska/articles/crm41g9xk7ro
- https://www.electrive.com/2025/11/26/now-official-uk-government-plans-to-incentivise-evs-but-also-tax-them/
- https://www.ure.gov.pl/en/communication/news/468,Sectoral-Agreement-for-the-development-of-EV-charging-infrastructure.html
- https://www.acea.auto/files/ACEA-Pocket-Guide-2025-2026.pdf
- https://www.doradcasamorzadu.pl/3629-senat.html
- https://sklave.manifo.com/aktualnosci
- https://crimecor.rada.gov.ua/uploads/documents/30813.pdf
- https://www.reuters.com/world/africa/burkina-faso-coup-blow-france-sahel-military-mission-unravels-2022-01-25/
- https://tvn24.pl/biznes/z-kraju/swiadczenia-dla-cudzoziemcow-po-nowemu-rzad-pokazal-projekt-st8628056
- https://www.rada.gov.ua/en/news/News/148041.html
- https://polityka.se.pl/wiadomosci/ciag-dalszy-afery-korupcyjnej-na-ukrainie-zelenski-poinformowal-o-dymisji-jermaka-aa-4qAc-CmDa-Z8Qh.html
- https://issuu.com/hnabooks/docs/abrams-f24-catalog-4-19-2024?fr=sZGE0NTY0NTIwNDc
- https://panoramatorunia.pl/ile-kosztuje-czolg-abrams-ceny-i-koszty-eksploatacji
- https://www.gov.pl/web/cyfryzacja/falszywe-strony-internetowe--jak-sie-chronic-przed-utrata-danych-lub-pieniedzy
- https://www.facebook.com/FRANCE24.English/posts/-ukraines-anti-corruption-authorities-said-friday-they-were-searching-the-office/1155563420076366/
- https://radar.rp.pl/modernizacja-sil-zbrojnych/art18564721-poslowie-opozycji-pytaja-mon-o-zakup-czolgow-abrams
- https://www.parp.gov.pl/storage/publications/pdf/kalendarium-2023.pdf
- https://pch24.pl/zaciska-sie-petla-wokol-zelenskiego-szef-kancelarii-prezydenta-na-celowniku-sluzb/
- https://rubryka.com/en/2024/12/04/niderlandy-vydilyly-ukrayini-dodatkovi-22-mln-yevro-na-ppo-i-kiberbezpeku/
- https://wiadomosci.onet.pl/kraj/wazne-rozmowy-w-warszawie-rosja-potrafi-sklocac-sojusznikow/43gr78l
- https://www.dw.com/en/article-sitemap.xml
- https://www.telegraph.co.uk/world-news/2025/11/28/zelenskys-chief-of-staff-raided-by-anti-corruption-officers/
- https://www.rp.pl/dyplomacja/art43403761-nieoficjalnie-sekretarz-armii-usa-przekonywal-ukraincow-ze-przegraja-wojne
- https://www.timesofisrael.com/zelenskys-chief-of-staff-resigns-as-ukraine-corruption-investigations-widen/
- https://www.wprost.pl/swiat/12189022/andrij-jermak-rezygnuje-szef-biura-zelenskiego-podal-sie-do-dymisji.html
- https://www.pap.pl/aktualnosci/usa-ukraina-do-ustalenia-kilka-punktow-planu-pokojowego-wyslannicy-usa-pojada-do-0
- https://wiadomosci.wp.pl/twardy-glos-z-kijowa-ws-rozmow-z-rosja-nie-oddamy-terytorium-7226500472826784a
- https://orka.sejm.gov.pl/Druki10ka.nsf/0/A48DF3CA6FCFD3D0C1258D000069E906/%24File/1685-uzasadnienie.docx
- https://www.prezydent.pl/storage/file/core_files/2025/8/25/1de3980286bff0c2cf014d236184688e/Wniosek%20Prezydenta%20ukr.pdf
- https://assets.publishing.service.gov.uk/media/69260d23aca6213a492dd0a2/Consultation_on_the_Introduction_of_eVED.pdf
- https://www.gov.pl/attachment/d24b8aa6-12e1-492c-a39f-f2dd7ea4d6a0
- https://newssky.com.ua/en/niderlandy-anonsuvaly-e22-mln-dopomogy-na-ppo-ta-kiberstijkist-ukrayiny/
Materiał źródłowy:
Niniejszy artykuł został przygotowany na podstawie własnych przemyśleń i obserwacji w odniesieniu do materiału wideo dostępnego w serwisie YouTube (link). Wszelkie przedstawione opinie są subiektywnymi interpretacjami autora, nie stanowią porady prawnej, finansowej ani inwestycyjnej. Treści mają charakter wyłącznie informacyjny i publicystyczny.
Weź udział w dyskusji
Twoja opinia jest ważna. Podziel się swoimi przemyśleniami na poruszony temat.
Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!
Dodaj komentarz